Nowy Jork - przed wejściem do Penn Station

Kolej na USA: Powrót do Nowego Jorku czyli koniec amerykańskiej przygody

Udało się zrealizować cały plan. Przez ostatnie 13 dni przemierzyłem prawie 13 tysięcy kilometrów. Kolejowe szlaki wiodły praktycznie dookoła Stanów Zjednoczonych.

Nie udało się dotrzeć jedynie na Florydę. Ale musiałem coś zostawić na kolejną wizytę w Ameryce.

Nawet nie zorientowałem się, jak szybko zleciało te kilkanaście dni w trasie. Pamiętam dokładnie, jak prawie dwa tygodnie temu przyjechałem na nowojorski dworzec Penn Station. Nie wiedziałem, jak będzie przebiegała moja podróż. I teraz wiem już wszystko. Moja głowa jest pełna wspomnień, doświadczeń, obserwacji, które mam nadzieję wykorzystać w bliższej lub dalszej przyszłości. Ale do rzeczy. To znaczy do Nowego Orleanu.

Miasto wciąż leczy rany po huraganie Katrina. Są miejsca gdzie widać zniszczenia ale trzeba dobrze poszukać lub po prostu przyjrzeć się niektórym budynkom. Nowy Orlean żyje m.in. z turystów, więc nie było innego wyjścia, jak szybko podźwignąć miasto z ruin, żeby mieszkańcy mogli zarabiać. Ulice tętnią życiem, bary pełne są wielbicieli alkoholu i dobrej muzyki. Szczególne wrażenie robi legendarna Bourbon Street. Po zmroku praktycznie w każdym pubie gra zespół. Do tego co krok natkniemy się na lokale ze striptizem. To wszystko w otoczeniu restauracji i barów z tanim lub drogim jedzeniem. W końcu miasto słynie właśnie z dobrego jedzenia (szczególnie „seafood”), dobrej muzyki i dobrego alkoholu czyli z dobrej zabawy.

Czy Nowy Orlean jest bezpieczny? Na ulicach jest dużo żebraków czy osób bezdomnych ale ani przez chwilę nie czułem się zagrożony. Podobno po Katrinie spadła liczba przestępstw popełnianych na terenie miasta. Miejscowi żartują, że złodzieje i wszelkiego rodzaju bandyci mieli swoje żniwa w trakcie powodzi. I dlatego teraz jest bezpieczniej niż przed kataklizmem.

Do obowiązkowych punktów wycieczkowych, oprócz Bourbon Street czy kilku muzeów należą również cmentarze, o których już pisałem. Warto także wybrać się na przejażdżkę zabytkowym tramwajem. Bilet kosztuje $1.25.

W Nowym Orleanie spędziłem nieco ponad 24 godziny i wiem, że kiedyś będę chciał tam wrócić.

Z miasta wyjechałem o godzinie 7 rano. Pociąg dość sprawnie wytoczył się na rogatki Nowego Orleanu. Mijaliśmy tradycyjne miejscowości i miasteczka stanu Luizjana. Wszystko ładnie wkomponowane w zieleń, która jest tutaj dominująca. Zupełnie inne doświadczenie od pustynnych krajobrazów Arizony i części Teksasu.

Po drodze mijaliśmy także duże miasta, jak Birmingham czy Atlanta. Noc przypadła na przejazd przez Karolinę Południową i Karolinę Północną. Później zrobiło się miejsko i poprzez stolicę USA czyli Waszyngton dotarliśmy do Newark i w końcu do Nowego Jorku.

Dokładnie o godzinie 13.46 czasu lokalnego zakończyłem swoją amerykańską przygodę kolejową. Przez 13 dni przejechałem 12786 kilometrów. Na pokładach pociągów przespałem lub próbowałem przespać 7 nocy. Pomimo różnych niedogodności czy chwil wątpliwości co do sensu wyprawy wiem, że warto było trochę się pomęczyć. Z pewnością to zaprocentuje w niedalekiej przyszłości.

Jak pisałem, nie pojechałem tylko na Florydę. Niestety, po huraganie Katrina pociąg Sunset Limited kończy swój bieg w Nowym Orleanie. Gdybym chciał odwiedzić Miami musiałbym pojechać do Nowego Jorku i stamtąd ruszyć innym pociągiem na południowy-wschód USA. Może uda się kolejnym razem…

W nadchodzącym tygodniu będę zamieszczał – w miarę systematycznie – amerykańskie opowieści, w których fotografie okraszone będą kilkoma słowami komentarza. Nie zabraknie również podsumowania kolejowego, dotyczącego konkretnie pociągów Amtrak i tego, jak się podróżuje na ich pokładach. Tak więc zapraszam do regularnego odwiedzenia blogwpodrozy.pl oraz facebook.com/blogwpodrozy.

Polecam również:

3 comments

  1. alan

    Witam, z dużym zaciekawieniem czytałam Pana opowieść i znalazłam taką nieścisłość:
    „Mam pewną słabość – lubię dobre hotele. Z pewnością jednym z takich miejsc jest Hilton Riverside w Nowym Orleanie. Spędziłem w nim aż trzy dni, relaksując się przed ostatnim etapem mojej kolejowej podróży dookoła Stanów …”
    „W Nowym Orleanie spędziłem nieco ponad 24 godziny i wiem, że kiedyś będę chciał tam wrócić.”
    To jak było?
    Ale jakby nie patrzeć wyprawa wspaniała!
    Pozdrawiam. alan

Dodaj komentarz

Możesz użyć HTML:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>